Czym jest eDiscovery

EDiscovery to część postępowania dowodowego w prawie anglosaskim. Tradycyjnie ta część nazywana była discovery, ale jako że obecnie większość postępowania oparta jest na dowodach elektronicznych, przyjęła się nazwa z “e” na początku.

Dlaczego obchodzić w Polsce ta anglosaska instutucja o tym później. Na razie wyjaśnię różnicę w postępowaniu dowodowym w prawie cywilnym powiędzy prawem anglosaskim a polskim (europejskim).

W prawie polskim, jeżeli pozywamy daną instytucję i uważamy że posiada ona dokumenty mające znaczenie dla sprawy możemy zażądać wyjawienia tych konkretnych dokumentów. Możemy jednak żądać tylko jednoznacznie zidentyfikowanych faktur, korespondencji, umów itd.

W prawie anglosaskim możemy z kolei zażądać wszystkich dokumentów, które mogłyby być potencjalnie związane ze sprawą. Można więc na przykład zażądać wyjawienia wszystkich dokumentów i całej korespondencji elektronicznej z komputerów wskazanych pracowników, danych z serwerów lub dokumentów handlowych z danego działu.

Oba typy postępowania dowodowego mają swoje wady i zalety. W postępowaniu anglosaskim mamy większą możliwość dotarcia do prawdy, ale jest ono też o wiele droższe.

Dokumenty zebrane w pierwszym etapie eDiscovey muszą być przeanalizowane i przejrzane. Prawie każdy kto styka się z tym procesem po raz pierwszy, zaczyna od ręcznego przeglądania danych. Skrzynki pocztowe otwierane są w Outlooku a dokumenty Worda w Wordzie. Wszystko jest w porządku do pierwszego tysiąca dokumentów, później siódma kawa już nie wystarcza a cały proces się wali, bo ktoś zamknął Outlooka i nie wiadomo, który email jest następny. A co jeżeli skrzynek pocztowych do przeglądnięcia jest 100 a wszystkich dokumentów 10 milionów? Tutaj z pomocą przychodzą technologie eDiscovery. Pozwalają one na przetworzenie ogromnych ilości danych (dokumentów) z różnych źródeł, ich usystematyzowanie i przygotowanie do przeglądu przez osoby prowadzące postępowanie.

Dlaczego więc eDiskovery, jako instytucja anglosaska,  ma zastosowanie również w Polsce? Jest to mianowicie doskonałe narzędzie do prowadzenia audytów wewnętrznych, postępowań w sprawie przestępstw gospodarczych, spraw związanych z korupcją i szeroko rozumianym fraudem. Postępowania te mogą być prowadzone zarówno przez organy ścigania jak i wewnętrznie przez podmioty gospodarcze starające się wykryć i przeanalizować szkodliwe działania pracowników.

Proces eDiscovery jest dobrze udokumentowany i opisany w tak zwanym modelu EDRM (Electronic Discovery Reference Model). Model ten opiszę w następnym artykule tej serii.

Jeżeli ktoś chciałby rozwijać karierę w tym kierunku, dostępnych jest kilka certyfikatów, najbardziej znany jest ACEDS http://www.aceds.org/

Podstawowe różnice między eDiscovery a informatyką śledczą:

  • Informatyka śledcza jest bardziej skupiona na zdarzeniach natomiast eDiscovery na dokumentach,
  • eDiscovery w podstawowej postaci nie obejmuje etapu odzyskiwania danych,
  • W przypadku informatyki śledczej cała analiza nośnika przeprowadzona jest zwykle  przez jednego informatyka śledczego. W przypadku eDiscovery, dane z wielu nośników przetwarzane są przez specjalistów (często również informatyków śledczych), natomiast przetworzone dokumenty przeglądane są przez osoby spoza branży informatycznej – HR, prawników, śledczych.